Badania przeprowadzone przez polskich naukowców wykazały obecność mikroplastiku w próbkach deszczu pobranych w 12 miastach Polski. Stężenia są wyższe niż oczekiwano, co rodzi pytania o wpływ na zdrowie.
Plastikowy deszcz nad Polską
Zespół naukowców z Politechniki Warszawskiej i Uniwersytetu Gdańskiego opublikował wyniki dwuletniego badania dotyczącego obecności mikroplastiku w opadach atmosferycznych na terenie Polski. Wyniki są alarmujące — w każdej zbadanej próbce znaleziono cząstki plastiku.
Badania prowadzono od stycznia 2024 do grudnia 2025 roku w 12 miastach, od Gdańska po Kraków. W sumie przeanalizowano ponad 500 próbek wody deszczowej.
Skala problemu
Średnie stężenie mikroplastiku w deszczu wyniosło 78 cząstek na litr — to wartość znacznie wyższa niż w podobnych badaniach przeprowadzonych we Francji (41 cząstek/l) i Niemczech (54 cząstki/l).
- Kraków — najwyższe stężenie: 124 cząstki/l (bliskość przemysłu i gęsta zabudowa)
- Katowice — 112 cząstek/l
- Warszawa — 89 cząstek/l
- Gdańsk — 67 cząstek/l (wpływ aerozolu morskiego)
- Białystok — najniższe stężenie: 34 cząstki/l
Jak mikroplastik trafia do deszczu?
Cząstki mikroplastiku unoszą się w atmosferze podobnie jak pyłki roślin czy drobiny kurzu. Pochodzą głównie ze ścierania opon samochodowych, rozkładu większych odpadów plastikowych, włókien z odzieży syntetycznej (pranie!) oraz procesów przemysłowych.
To, co odkryliśmy, oznacza, że mikroplastik jest wszechobecny w naszym środowisku — dosłownie spada nam na głowy z deszczem. Nie ma miejsca na Ziemi wolnego od tego zanieczyszczenia. — dr hab. Katarzyna Witek, Politechnika Warszawska
Wpływ na zdrowie i środowisko
Długoterminowy wpływ wdychania i spożywania mikroplastiku na ludzkie zdrowie wciąż jest badany. Dotychczasowe wyniki sugerują potencjalny związek ze stanami zapalnymi, zaburzeniami hormonalnymi i problemami z płodnością.
Dla środowiska naturalnego mikroplastik w deszczu oznacza skażenie gleb, wód gruntowych i ekosystemów, które dotąd uważano za wolne od zanieczyszczeń plastikowych.